Najlepsze w genach, czyli nowa Giulietta
Na zdjęciach wygląda jak trochę ładniejsza siostra Fiata Bravo. Dopiero przy osobistym poznaniu okazuje się, że pokrewieństwo ze starszym kuzynem jest bardzo dalekie. A przy poczęciu wzięły górę szlachetne korzenie innych odłamów rodziny. Przede wszystkim po babci.
Giulietta, bo o niej mowa, zastępuje w gamie włoskiego producenta, uznaną i popularną Alfę Romeo 147.
- Od dawna brakowało nam samochodu, który skutecznie wypełni lukę pomiędzy MiTo a 159 - mówi Małgorzata Malawska z firmy Auto Plus - trójmiejskiego dealera Alfy Romeo - O tym, że takiego auta oczekiwali także klienci, świadczy fakt, że na Giuliettę podpisaliśmy już trzy zamówienia.
Wszystkie "padły" w ubiegłym tygodniu, kiedy to do salonu przy al. generała Józefa Hallera, przyjechały dwie demonstracyjne Giulietty, które jeszcze przed oficjalną premierą, podróżują po Polsce.
Oficjalne wejście samochodu na rynek przewidziane jest jesienią. Wtedy też swoje Giulietty odbiorą pierwsi klienci. Nową Alfę można jednak zamawiać już teraz.
Najtańsza "Włoszka", pod maską której kryje się 1.4 litrowy silnik benzynowy o mocy 120 KM, to wydatek 69 900 złotych. Dokładnie 10 tysięcy więcej kosztuje 1.6 litrowy diesel o mocy 105 KM. Komu nie wystarczą podstawowe jednostki, niech przygotują się na wydatek rzędu około 100 tysięcy złotych. 2.0 litrowy silnik JTD o mocy 170 KM wymaga wyciągnięcia z portfela minimum 87 900 złotych. 235 konna jednostka benzynowa to zaś koszt 105 900 złotych.
Nowa, kompaktowa Alfa ma 4,35 metra długości i 1,7 metra szerokości. Bagażnik ma 350 litrów pojemności a napęd przekazywany jest na przednie koła za pośrednictwem 6 przełożeniowej skrzyni biegów. Deska rozdzielcza przypomina zaś nieco rozwiązania znane już z BMW serii 1 i 3.
Teraz można by jeszcze dużo pisać o rozwiązaniach z zakresu bezpieczeństwa.
Elektronicznych udogodnieniach. Zaletach foteli i zawieszenia. Zapomnieliśmy jednak o babci. A to właśnie ona jest najlepszym gwarantem najwyższej jakości rozwiązań tego właśnie modelu.
Giulietta była bowiem w latach 50tych i 60tych synonimem typowo włoskiego samochodu sportowego. Zwinna, piękna i lekka wyznaczała trendy i kusiła znanych i bogatych. To właśnie jej poświęcił swoje najlepsze kreacje słynny projektant Zagato. Geny zobowiązują. Także w przypadku Alfy Romeo.
źródło: trojmiasto.pl
