AUDI Q5 W TERENIE
Nasza przygoda rozpoczęła się w stolicy Jordanii, gdzie z Warszawy przez Frankfurt dotarliśmy w nocy. Po krótkim śnie nastąpiła odprawa uczestników ekspedycji... Po raz pierwszy podeszliśmy do samochodów. Do dyspozycji mieliśmy Audi Q5, a przed sobą kilkudniową ekspedycję po bliskim wschodzie...
PIERWSZE SPOTKANIE
Przy pierwszym spotkaniu nastąpiło miłe zaskoczenie - Audi Q5 nie jest luksusową odmianą Volkswagena Tiguana. Model bazuje na płycie Audi A4, ma rozstaw osi 282 cm (o 20 cm więcej niż Tiguan), a proporcje nadwozia sprawiają, iż nie wygląda jak "mały SUV", ale jak "muskularny sportowiec". O sportowym DNA Audi przekonują m.in. ogromne chromowana atrapa chłodnicy i diody światła do jazdy dziennej.
O ile bryła karoserii nasuwa pewne skojarzenia z innymi modelami SUV, to po wejściu do wnętrza, nie mamy już żadnych wątpliwości - to Audi. Materiały tapicerskie doskonałej, jakości, precyzyjne spasowanie wszystkich elementów i charakterystyczna dla Audi gałka systemu zarządzania MMI są kopią stylu z wersji osobowej. System MMI współpracuje z ciekłokrystalicznym ekranem umieszczonym na desce rozdzielczej, służącym również do obrazowania nawigacji, wyświetlania widoku z kamery, włączanej przy biegu wstecznym, pokazania zmian ustawień klimatyzacji, podgrzewania siedzeń, sztywności zawieszenia, itp.
DŁUGA PODRÓŻ
Wsiedliśmy do samochodów i... rozpoczęła się nasza pięciodniowa przygoda. Zaplanowana przez organizatora ekspedycji trasa, wiodła przez drogi Jordanii, Syrii, oraz Turcji i mieliśmy okazję jechać po drogach asfaltowych, utwardzanych i gruntowanych. Tylko w przypadku przejazdu przez drogi asfaltowe (czy raczej betonowe, gdyż w ciepłym klimacie nikt nie eksperymentował z doborem składu nawierzchni) czułem, że jazda kombi byłaby przyjemniejsza. Wyższe usytuowanie środka ciężkości w Q5 nie zapewniało bowiem przyczepności na zakrętach jak klasyczna osobówka. Wyższa pozycja kierowcy i lepsza widoczność, a przy tym zwrotność porównywalna do A4, sprawiały jednak, że przejazd Q5 przez zatłoczone arabskie miasta był przyjemniejszy niż tradycyjnym kombiakiem. W pamięci wszystkich pozostała zasada poruszania się po rondach w Aleppo. Na trzech pasach jechało obok siebie sześć (!!!) pojazdów i tylko wysoka pozycja kierowcy i doskonałe przyspieszenia Q5 zapewniały naszej ekspedycji szybki i bezpieczny przejazd.
W przypadku dróg o gorszej jakości, a zwłaszcza przy przejeździe terenami pustynnymi Q5 był już nieoceniony. W przeciwieństwie do większości małych samochodów klasy SUV, Q5 nie ma bowiem napędu kół tylnych dołączanego w skutek uślizgu kół osi przedniej i zadziałaniu sprzęgła wiskotycznego. Standardem jest system Quattro (rozdział zapewnia układ Torsen), który przenosi moc na wszystkie cztery koła w proporcji 40% przód i 60% tył. W ekstremalnych sytuacjach przeniesienie napędu może się jednak zmienić i wynosić nawet do 65% na koła przednie lub 85% na koła tylne. Dodatkowo prześwit 20 cm gwarantował, że samochód przejeżdżał przez każdą drogę. Plusem jest także rozplanowanie wnętrza. Mimo podróżowania na długich odległościach (m.in. 1200 km z Aleppo do Istambułu) zarówno kierowca jak i pasażerowie nie odczuwali dyskomfortu. Jedynym mankamentem jest zbyt płaska (w stosunku do A4) ławka tylna, ale przesuwana tylna kanapa i pochylane oparcia rekompensują tę niedogodność. Pozytywnym odczuciem jest natomiast zabudowa wnętrza. W przypadku kierującego jest to nachylona w jego kierunku deska rozdzielcza i konstrukcja fotela, a w przypadku pasażerów rozplanowanie schowków (m.in. cup holder między przednimi fotelami, który może podgrzewać lub chłodzić napoje), czy trójstrefowa klimatyzacja. Plusem jest także system MMI, który intuicyjnie pozwala wybrać ustawienie nawigacji, radio, czy parametry samochodu.
CO WYBRAĆ?
Kupujący Audi mają teraz nie lada problem. Okazuje się bowiem, że 6-biegowy Q5 2,0 TDi 170 KM kosztuje 147 000 zł, a A4 Avant 2,0 TDi 170 KM w wersji quattro jest w salonach za 151 000 zł! Czy zatem Q5 zdominuje A4 Avant? Mimo, iż praktyczniejszy wydaje się A4, nie zapewnia takiego prestiżu i nie przejedzie przez niektóre drogi. Jeżeli natomiast ktoś szuka modelu SUV, to zważywszy na minimalną cenę Q7 wynoszącą 220 000 zł, znacznie tańszy, a mający porównywalne parametry Q5, także jawi się, jako zwycięzca.
Jako ciekawostkę warto podkreślić, że ekspedycja w Jordanii (nasze samochody były widziane niedaleko miejsca Chrztu Chrystusa, Góry Nebo - gdzie Mojżesz zobaczył przed śmiercią ziemię obiecaną, skalnego miasta w Petrze, czy Pustyni Arabskiej i rezerwatu Waldi Ram) były na tyle interesującym zjawiskiem, że będąc tam otrzymaliśmy zapytanie z... Audi z Ingolstadt "co się tam właściwie dzieje?". Odpowiedź była prosta - wybrano ekstremalny szlak, aby Czytelnicy mogli poznać wszystkie tajniki Q5.
Źródło: Auto Tuning Świat nr 1 2009 Tuning Audi
