50201 użytkowników, 324 filmów, 2226 zdjęć

KRÓLEWSKA ALTERNATYWA - Jaguar XFR

KRÓLEWSKA ALTERNATYWA - Jaguar XFR 09-12-2010

Jaguar XFR to idealne auto dla zwolenników sportowych limuzyn, którzy Mercedesa E 63 AMG uważają tylko za odtwarzacz pięknych dźwięków, a zimnego perfekcjonizmu BMW M5 nie tolerują.

Jako następca pięknego, ale niepopularnego i prowadzącego się niepewnie modelu S-Type, wprowadzony na rynek w 2008 r. Jaguar XF stanowił brawurowe zerwanie z dekadami tradycji stylistycznych. Zarazem jednak limuzyna Jaguara stała się sportowa nie tylko z wyglądu, ale i charakteru. Jak BMW serii 5, do którego – nie ukrywając swych zamiarów – Angliczy postanowili tym modelem nawiązać.
Zastosowali więc w XF-ie aluminiowy układ jezdny, lekki, a przy tym wytrzymały jak nogi baletmistrza. Do tego dochodzi precyzyjny i świetnie wspomagany układ kierownicy – aktywny i inteligentny. Sama frajda z prowadzenia!

http://image.automobilemag.com/f/new_and_future_cars/2010/14772702+w440/0901_10_z+2010_jaguar_xfr+front_three_quarter_view.jpg

Sięgnęli też po 6-stopniową automatyczną skrzynię biegów produkcji niemieckiej (ZF). Te samą, jakiej używa BMW w swej serii 5. Standardowa we wszystkich wersjach XF-a i doskonale dopasowana do jego charakteru, czyni zeń auto delikatne i błyskotliwie szybkie.
Ale przy całym tym wachlarzu podobieństw do „piątki” BMW, wciąż tu czegoś brakowało: odpowiednika M5. Aż do połowy 2009 r., gdy jako dopełnienie transformacji, do produkcji postanowiono wprowadzić testowaną tu, topową wersję silnikową – model XFR. To pojazd wyposażony w ultranowoczesny silnik V8, którego nie waham się nazwać fenomenalnym. Ma on równiutkie pięć litrów pojemności i wtrysk bezpośredni benzyny. Dzięki kompresorowi rozwija aż 510 KM, co plasuje go na równi z rywalem z Monachium.
Od tej imponującej wartość istotniejsza jest jednak druga: gigantyczny moment obrotowy 625 Nm, który jest dostępny od 2500 aż po 5500 obr./min! Nic dziwnego, że mając takie możliwości, silnik ten zapewnia kierowcy niesłychane doznania. Nieważne, czy auto prowadzimy w trybie komfortowym skrzyni biegów, trybie sportowym czy manualnym. W każdej chwili jest ono gotowe skoczyć w przód jak prawdziwy jaguar, niemal kompletnie niezależnie od prędkości w danej chwili. Co ciekawe, jednostka napędowa nigdy nie jest przy tym głośna czy natarczywa – choć dobiegające spod maski i z wydechu brzmienie ma fantastyczną, iście adrenalinową barwę.

http://image.automobilemag.com/f/13630012+w750+st0/0901_08_z+2010_jaguar_xfr+rear_three_quarter_view.jpg

Niestety, ta dostępna niemal zawsze siła ma swoje wady. Jak choćby tę, że mimo istnych walców na tylnych kołach oraz mechanizmu różnicowego o ograniczonym uślizgu, są sytuacje, w których ruszanie – bądź ogólnie: przyspieszanie – bez poślizgu tylnej po prostu nie jest możliwe. A najgorsze, że takich sytuacji jest bardzo wiele! Wystarczy bowiem lekka wilgoć na asfalcie, by ten kociak uznał, że nie obowiązują go królewskie maniery. I nawet przy pełnej kontroli elektroniki (ESC), kierowca musi być wciąż czujny, gotów do kontrowania zarzucającego tyłu. Inna sprawa, że po pierwsze, można tego uniknąć, delikatnie gładząc pedał gazu – wówczas będzie zaledwie ciut wolniej, ale spokojnie. A po drugie, poza wciąż przywoływanym tu BMW serii 5, nigdy nie miałem do czynienia z poważnych rozmiarów limuzyną, która by tak posłusznie pozwalała sobą sterować w poślizgu. I to zarówno za pośrednictwem kierownicy, jak i gazu.
Spontaniczność reakcji XFR-a jest w ogóle szokująca: czy przyspieszasz, czy hamujesz, wprowadzasz go w skręt lub zeń wyprowadzasz, podąża za twoimi ruchami, jakbyś nim sterował samą myślą! Coś wspaniałego!
A więc jest to brytyjskie BMW M5? Nie! To jego odpowiednik, ale o zupełnie innym charakterze. Bo w przeciwieństwie do M5, ani nie jest to technokrata, ani zdeklarowany wojownik. Jaguar jest autem komfortowym, które gdy trzeba, gdy kierowca sobie tego życzy, potrafi się zmienić potwora. Tyle że ucywilizowanego. On nie będzie ci próbował urwać ręki, nie stara się sprawdzić, jak wiele umiesz – choć jeśli naprawdę potrafisz jeździć, z najwyższą gotowością będzie się z tobą bawić w dzikie „boki” z dymieniem oponami.

http://image.automobilemag.com/f/13630018+w750+st0/0901_11_z+2010_jaguar_xfr+interior_view.jpg

Wielka szkoda, że akurat kiedy zaczęliśmy się zaprzyjaźniać, kiedy nasz krótki „związek” zaczynał wchodzić w fazę planowania wspólnej przyszłości, Londyn i jego okolice nawiedził kataklizm, zadający kłam teoriom o globalnym ociepleniu. Przerażeni temperaturami spadającymi nocą nawet poniżej zera i miejscami przeszło 3-centrymetrową warstwą śniegu, Anglicy poddali się. Pozamykali nie tylko lotniska, ale i autostrady – a inne drogi są przecież w dalszej kolejności odśnieżania. A skoro ktoś nie zna zimy, trudno się po nim spodziewać opon zimowych. Na supersportowych Dunlopach Sport Maxx, XFR był w tych warunkach kompletnie bezbronny. Chociaż tryb wyjeżdżania z zasp w ESC spisał się kilka razy równie dobrze, jak inne systemy tego wspaniałego auta.

JAGUAR    XFR
dł./szer./wys. (mm)    4961/1877/1460
rozstaw osi (mm)    2909
opony p-t    255/35-285/30 ZR20
pojemność silnika (cm3)    5000
maks. moc (KM)/ obr./min    510/6000
maks. mom obr. (Nm)/ obr./min    625/2500-5500
0-100 km/h (s)    4,9
maks. prędkość (km/h)    250
śr. spalanie wg ECE (l/100 km)    12,5
cena (zł)    465 800*
*dla kursu 1 euro = 4,17 zł


Źródło: automoto nr 02/2010