50201 użytkowników, 324 filmów, 2226 zdjęć

Mitsubishi L200.

Mitsubishi L200. 09-01-2011

    Zaledwie 10 lat temu na pick-upy skazani byli głównie mieszkańcy Bieszczad i rozwoziciele gazu w butlach. I poza Polonezem nie mieli wielkiego wyboru. Obecne pick-upy w niczym nie przypominają swoich kanciastych, niewygodnych i topornych poprzedników. A jak sprawdza się przedstawiciel tego gatunku spod znaku Mitsubishi? Oto L200.


Nie wiadomo czemu Mitsubishi z uporem godnym lepszej sprawy proponuje regulację kierownicy tylko w pionie. Kombinując ustawieniami foteli można jednak zająć bardzo wygodną pozycję. Miejsca jest pod dostatkiem i to również dla pasażerów tylnej kanapy. Wygospodarowanie im sporej przestrzeni odbyło się co prawda kosztem tej ładunkowej, ale i tu nie jest źle. Oryginalne rozwiązanie Mitsubishi (paka jest szersza niż dłuższa - 1325 mm długości i 1470 mm szerokości ) pozwala załadować słuszne 900 kg ładunku. Jakość wykończenia wnętrza bardzo poprawna i zbliżona do "osobówek". Ładnie wygląda niebieskie podświetlenie zegarów i przeszycia niebieską nitką na kierownicy i dźwigni zmiany biegów. Po przekręceniu kluczyka...


Od razu słychać, że to diesel. Zimny nie klekocze, ale donośnie warczy. Gdy się rozgrzeje, łagodnieje znacznie, a jego dźwięk nawet pasuje do charakteru auta. 2,5 litra pojemności, 136 KM i ponad 300 Nm przy 2000 obrotów. Jeżeli w czasie jazdy zejdziemy poniżej 2000 obrotów, to wydaje się, że silnik też zaraz zejdzie. Dynamiczna jazda musi odbywać się powyżej tej wartości, a wtedy L200 dziarsko prze do przodu, w czym pomaga mu krótko zestopniowana i precyzyjna skrzynia biegów.

Komfort jazdy L200 nie odbiega wiele od tego do czego przyzwyczajają nas współczesne samochody osobowe. Dziury i nierówności zdewastowanych przez zimę i nie tylko dróg Mitsubishi połyka w miarę komfortowo, tak że ani kierowcy ani pasażerom nie wymknie się złe słowo na zawieszenie naszego pick-upa. Mniej wprawni kierujący mogą zestresować się lekko, gdy wierzgnie im nieco tył, do czego nieobciążony L200 ma tendencje, łatwo go jednak kontrolować, a gdy pogoda lub warunki na drodze robią się gorsze, pomaga "magiczne" 4x4.


To największa zaleta L200, która bije na głowę (prawdopodobnie) każdą konkurencję ze swojego segmentu. Centralny mechanizm różnicowy pozwala jeździć L200 z napędem 4x4 po każdej nawierzchni, także suchej i twardej. Gdy znowu wszystkich zaskoczy zima, a drogi pokryją się białą mazią, to nieocenione rozwiązanie. W naprawdę trudnym terenie L200 pomaga też reduktor.

Wtedy Mitsubishi pokazuje co potrafi. Dzięki wysokiemu prześwitowi sprawnie połyka głębokie koleiny, zmrożone pagórki i hałdy rozmokniętego śniegu bez obawy chociażby o zawieszenie. Tu daje o sobie znać prawdziwie terenowy rodowód auta. Zupełnie nie czuć sporego promienia skrętu (4,4 obrotu kierownicą). Gdy żwawo się nią kręci, Mitsubishi szybko, zwrotnie i posłusznie reaguje na "polecenia kierowcy".


Bez przesady L200 można w swojej klasie nadać tytuł "mistrza wertepów". W bonusie można dorzucić dyplom za rozsądne zużycie paliwa (od ok. 7,5 litrów w mieście z odłączonym 4x4, do ok. 13 litrów w terenie ze sporym obciążeniem). Samochód nie przyniesie też obciachu swojemu właścicielowi w mieście. Dobrze wyposażony i przyjemny dla oka L200 pozwala całkowicie zapomnieć o dawnej ociężałości, siermiężności i powolności pick-upów. Ceny? Od 90 990 zł za wersję Invite do 130 990 zł za wersję Instyle HP Navi z tym samym silnikiem co w testowanej wersji, ale o mocy 178 KM.

 

Auto Tuning