50201 użytkowników, 324 filmów, 2226 zdjęć

CB radio to nie komórka

CB radio to nie komórka 09-02-2011

   Czym się różni telefon komórkowy od CB radia? Choć oba te urządzenia służą generalnie do porozumiewania się, to jednak bez problemu znajdziemy także sporo różniących je elementów. Jedna różnica wydaje się być jednak nie do końca zrozumiała. Za rozmowę przez komórkę podczas prowadzenia auta zapłacimy mandat, podczas gdy używając CB radia nie zostaniemy ukarani.

Tymczasem prowadzenie rozmowy podczas jazdy samochodem stwarza podobne zagrożenie. W obu przypadkach jesteśmy zmuszeni jedną rękę oderwać od kierownicy, by trzymać w niej telefon bądź mikrofon, potocznie nazywany gruszką. Jak wiadomo, w razie nagłego niebezpieczeństwa, gdy niezbędna jest szybka reakcja, "jednoręki" kierowca stoi na znacznie gorszej pozycji niż ten, którego obie dłonie leżą na kierownicy.

Zapytaliśmy kilkanaście osób, które dość często korzystają z CB radia, a jednocześnie którym zdarza się rozmawiać przez telefon podczas jazdy o to, która z tych sytuacji stwarza potencjalnie większe niebezpieczeństwo. W każdym przypadku przepytywani uznali, że ryzyko jest na zbliżonym poziomie. Na plus CB radia przemawia fakt, że mikrofon trzeba trzymać w ręku tylko do mówienia. Minusem zaś może być kabel, do którego podpięty jest ów mikrofon, a który może nam po prostu się zaplątać podczas rozmowy. Bardziej skomplikowana jest także obsługa komórek (choćby wyszukiwanie numerów, czy odbieranie sms-ów), podczas gdy wywoływanie rozmówcy na CB nie wymaga od nas dłuższego oderwania wzroku od drogi. Niemniej, co należy jeszcze raz wyraźnie podkreślić, w obu sytuacjach potencjalne ryzyko wzrasta.

Skąd więc wspomniana we wstępie różnica? Kwestię mandatu za rozmowę przez telefon komórkowy podczas kierowania samochodem (w wysokości 200 zł) reguluje kodeks drogowy (art. 45, ust. 2, pkt 1), zgodnie z którym "kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku". Jak widać, w tym przepisie wyraźnie wskazany jest telefon, nie ma zaś mowy o innym urządzeniu.

Mimo to wciąż pojawiają się różne wątpliwości interpretacyjne, czy korzystanie z CB radia nie powinno podlegać temu samemu przepisowi. Według informacji prosto z Biura Prawnego Komendy Głównej Policji obecne przepisy ruchu drogowego w tym zakresie nie zabraniają korzystania z urządzeń nadawczo-odbiorczych typu CB radio, a dotyczą tylko i wyłącznie telefonów komórkowych.

I choć przepisy stoją za użytkownikami CB, to jednak nie mogą oni czuć się całkowicie bezkarni. W zależności od okoliczności, kierujący korzystający z CB radia swoim zachowaniem mogą przyczynić się do utrudnienia lub spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym, za co mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

W myśl art. 3 ust. 1 kodeksu drogowego "uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę". Co to oznacza? Jeśli rozmawiając przez CB radio przyczynimy się do powstania jakiejś niebezpiecznej sytuacji na drodze, kara nas nie uniknie.

Niestety, przepis ten daje sporą możliwość interpretacyjną służbom drogowym. To od ich oceny sytuacji na drodze zależy, czy rozmowa przez CB radio zostanie odebrana jako stwarzająca niebezpieczną sytuację i czy zostanie nałożony mandat na kierowcę.

Warto też podkreślić, że kierowca, który został ukarany mandatem karnym za korzystanie w trakcie jazdy z CB radia, nie jest uprawniony do bezwzględnego prawa ubiegania się o uchylenie mandatu karnego, a tym samym zwrotu uiszczonej grzywny. Każdy tego typu przypadek powinien być rozpoznany w trybie indywidualnym z uwzględnieniem faktycznych okoliczności i przesłanek uzasadniających nałożenie mandatu.


autor


Wojciech Traczyk