tuning
50202 użytkowników, 324 filmów, 2227 zdjęć

Citroen C6- przyjemność z podróży

Citroen C6- przyjemność z podróży 25-07-2011

                    Nowy Citroën C6 to samochód dla wybrednego klienta. I nie chodzi wcale o perfekcyjne prowadzenie, wyjątkowo mocny silnik, ultraszybką przekładnię czy cenę. Chodzi o komfort, wygodę i przyjemność. Nie z jazdy, ale z podróżowania.

 

Obok Citroëna C6 nie można przejść obojętnie. Linie C6 są niekonwencjonalne, kontrowersyjne, miejscami wręcz przerysowane – tworzą jednak spoistą i ładną sylwetkę. Wklęsła tylna szyba, jedyne w swoim rodzaju przednie i tylne reflektory oraz bezramowe drzwi tworzą unikalny design, który wymyka się porównaniom.

 

Wozić czy być wożonym

C6 to limuzyna z segmentu E, w której z przyjemnością można zasiąść na tylnej kanapie, jak i za kierownicą. Wnętrze jest przestronne, luksusowe i jasne - co potęguje jeszcze kremowe wykończenie i tapicerka. Duże tylne drzwi pozwalają nawet większym osobom na swobodne zajęcie miejsca. Zamiast klasycznej tylnej kanapy, dwa oddzielne fotele i osobna regulacja nachylenia oparcia. W dodatku „dyrektorski przycisk”, który pozwala z tylnego miejsca przesunąć przedni fotel pasażera.
Wnętrze to popis elektroniki. Nie ma tu miejsca na żadne analogowe zegary czy wskaźniki – wszystkie dane pokazywane są za pomocą ogromnych ciekłokrystalicznych wyświetlaczy. Prędkość i wskazania elektronicznego tempomatu dodatkowo wyświetlane są na przedniej szybie w systemie Head-Up Display. A jeśli uruchomimy nawigację, system wyświetli także komunikaty o następnych manewrach.

 

Kultura pod maską

Bez względu na prędkość i przyspieszenie, do bardzo dobrze wyciszonego środka nie przedostanie się ryk 208 konnego diesla o pojemności 2,7 litra. Wysokoprężny silnik V6 z dwiema turbosprężarkami i maksymalnym momentem obrotowym 440 Nm nie zapewnia gwałtownego przypływu adrenaliny ale jego osiągi są zadowalające. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 8,9 s i prędkość maksymalna 230 km/h w zupełności wystarczają do bezstresowego przemieszczania się zarówno w mieście jak i na autostradzie bez limitów prędkości. Tym bardziej, że wizytówką napędu jest bardzo wysoki komfort pracy. Malkontenci mogą narzekać na zbyt małą dynamikę powyżej 140 km/h ale motor ten idealnie pasuje do charakteru C6. I jest oszczędny. Pali ok. 9-10 litrów na setkę, co przy 72 litrowym zbiorniku paliwa zapewnia zasięg ponad 700 km.

 

Stworzony do podróży

Auto skłania do tego, by nim nie jeździć, ale podróżować. Spokojnie i bez nerwów. To zasługa już nie tyle elastycznego silnika, ale bardzo miękkiego, hydropneumatycznego zawieszenia III generacji. Regulowane zawieszenie, nawet przy ustawieniu sportowym izoluje niemal kompletnie każdą nierówność i dziurę. Wielu może narzekać na tak ustawione zawieszenie, które o najechaniu na muldę czy o wpadnięciu w koleinę informuje tylko płynnym ruchem nadwozia. Prezes, przeglądający notowania giełdowe na tylnym siedzeniu powinien być zadowolony. Zaznaczam – układ jezdny i zawieszenie nie są złe. Są specyficzne. Do reakcji C6 trzeba się po prostu przyzwyczaić.
C6 to samochód pełen paradoksów, jedno z nielicznych aut, którego wady nie miały dla mnie żadnego znaczenia. Mimo ekstrawaganckiego wyglądu i wysokiej ceny (ok. 250 tys. złotych)nie wzbudza zazdrości i nie kłuje nikogo w oczy ostentacyjnym luksusem. Zapewnia przy tym właścicielowi odpowiednią dozę prestiżu. A kompromis pomiędzy luksusem, ceną i niechęcią do ostentacji to dla wielu menadżerów bardzo istotny kwestia podczas wybory auta reprezentacyjnego do firmy.

 

autor

 

Sebastian Kanikuła