Czy warto kupić: Honda Accord VI (1998-2002)
Samochody japońskie w naszym kraju od lat "jadą" na opinii bezawaryjnych. Jeżeli dobrą renomę połączymy z designem pod rynek europejski - wyjdzie nam Honda Accord szóstej generacji. Sprawdzamy, jak, niemal dekadę po zakończeniu produkcji, auto sprawdza się na naszych drogach.
Prace rozwojowe nad tym modelem miały miejsce w Europie. Projektanci pracujący dla Hondy przyglądali się niemieckiej konkurencji. Efekt ich pracy jest widoczny, gdy pod lupę weźmiemy poprzednią generację Accorda, która myślami była za oceanem. Auto nabrało lubianych przez Europejczyków ostrych kształtów i przetłoczeń.
W porównaniu do poprzednika auto zmniejszyło się o 9 centymetrów. To jeśli chodzi o długość. Urosło jednak w górę i wszerz. Accord szóstej generacji został dobrze zabezpieczony przed korozją. Czasami jednak znajdą się egzemplarze na których pojawiają się miejsca gdzie delikatnie przebija się rdza. Najczęściej są to okolice tylnych nadkoli. Warto także zerknąć od spodu w okolice progów.
O ile w stylistyce zewnętrznej Accord dogonił europejskich konkurentów, to w środku nadal zatrzymał się czas gdzieś w okolicach Tokio. Jakość spasowania jest co prawda całkiem niezła, tak samo jak wytrzymałość, ale patrząc na całokształt nie wygląda to świeżo.
W bagażniku zmieścimy 430 litrów. W razie potrzeby do dyspozycji mamy dzieloną kanapę. Osoby poszukujące praktyczności zainteresują się wersją liftback.
Szósta generacja Hondy Accord pod względem konstrukcji zawieszenia to pełnoprawny Europejczyk. Z przodu zamontowano podwójne wahacze. Z tyłu pojawiła się także konstrukcja wielowahaczowa. Poprawiło to właściwości jezdne samochodu, ale przy okazji napędziło problemów eksploatacyjnych. Często wybijają się sworznie wahaczy, a łożyska kół kończą się przedwcześnie.
Pod maską Accorda japoński producent zaoferował skromną, ale ciekawą gamę silników. Jednostki benzynowe zostały wyposażone w system 16-zaworowy, zmienne fazy rozrządu oraz kolektory ssące o zmiennej długości. Jako novum można odnotować także bezpośredni wtrysk paliwa.
Podstawowy silnik to 1,6 o mocy 115 koni. Nie oferuje on jednak mocy, która zadowoli przyszłego właściciela Accorda. Jednostka jest apatyczna, a na dodatek pali sporo. Jedyny plus to brak problemów z eksploatacją.
Popularniejsze jednostki to 1.8 (136KM) oraz 2.0 (147KM). Oba silniki dysponują podobną mocą i zużywają niemal tyle samo paliwa. Spalanie oscyluje w okolicach 10l/100km. Punktem od którego zaczynają się tutaj problemy jest olej. Jego stan warto często kontrolować bowiem silniki te potrafią mieć niepohamowany apetyt. Od czasu do czasu warto zerknąc na stan paska rozrządu. Co prawda nie zdarzały się przedwczesne zerwania, ale jest to element, który może wygenerować poważne koszty.
W gamie silników znajduje się także jednostka wysokoprężna. Została ona przeszczepiona od Rovera. Dwulitrowy turbo diesel generuje zaledwie 105 koni mechanicznych. Użytkownicy narzekają na słabą dynamikę i kulturę pracy. Najczęściej awaria pompy wtryskowej powoduje unieruchomienie samochodu. Wycieki oleju z turbosprężarki i jej przedwczesne zużycie to także zmora tych jednostek.
autor
Sebastian Kościółek
