tuning
50202 użytkowników, 324 filmów, 2227 zdjęć

Test tuning Mazda 3 MPS

Test tuning Mazda 3 MPS 05-11-2011

              Czy broni honoru Japonii? Testów gorących hatchbacków ciąg dalszy. Nigdy nie ukrywaliśmy w redakcji sympatii do tego typu aut, dlatego też na koniec zupełnie niegorącego lata bierzemy na warsztat próbki wyróżniających się na ulicach modeli. Było coś z Niemiec, teraz będzie coś z Japonii. Mazda 3 MPS do niedawna dysponowała największą mocą ze wszystkich hot hatchy na rynku. Seksowny silnik o pojemności 2,3 l wyposażony w turbo generuje zawrotną jak na rozmiar auta moc 260 KM. Nasuwa się jednak pytanie, czy w obliczu zakończeniu produkcji Hondy Civic Type R i braku sensownej propozycji ze strony Toyoty Mazda obroni honor japońskich producentów.

 

260 koni mechanicznych drzemiących pod maską czyni z MPS-a prawdziwego potworka. Do setki rozpędza się w czasie ok. 6,3 s, co jest całkiem niezłym wynikiem. Odczucia towarzyszące sprintowi do setki są dodatkowo wzmocnione hukiem turbiny. Mimo iż maksymalny moment obrotowy według producenta jest dostępny od 5,5 tys. obr./min, nie ma charakterystycznego szarpnięcia towarzyszącego włączeniu się turbiny. Auto jedzie płynnie od najniższych obrotów, co działa na jego korzyść. Na dłuższą metę jednak odgłosy dobiegające z komory silnika są trochę uciążliwe. Przy takiej pracy auto pobiera ok. 12 l paliwa na 100 km do spokojnej jazdy po mieście. Ostrzejsze wciśnięcie pedała gazu od razu skutkuje wzrostem spalania do 14 l/100 km.

 

Spece motoryzacyjni do niedawna jak jeden mąż twierdzili, że pakowanie ponad 200 KM do auta o przednim napędzie mija się z celem. Większość mocy ginie wtedy wraz z dymem i zapachem spalonej gumy z boksujących przednich kół. Aby pozbyć się takiego efektu, Mazda zastosowała szperę, która nie do końca spełnia swoją funkcję. Niestety podczas przyspieszeń przód auta myszkuje po drodze, a koła mimo wszystko tracą przyczepność.

 

Mazda 3 MPS jak wszystkie konkurencyjne hot hatche odznacza się w tłumie. Przypakowana sylwetka z wielkim spoilerem, nadkolami i progami działa zdecydowanie na korzyść auta. Wlot powietrza wielki jak bicepsy Roberta Burneiki skutecznie przegania z drogi wolniejsze samochody. W kwestii designu zewnętrznego bez wątpienia nie ma lipy!

 

Szkoda, że wygląd w środku nie idzie w parze z designem zewnętrznym. Kokpit utrzymany jest w japońskim stylu, czyli bardzo futurystycznym. Ogromne połacie plastiku i mrugające przełączniki jakoś nie znajdują w moich oczach uznania. Ciarki na plecach przechodzą na myśl o tym, jak to wszystko zacznie kiedyś trzeszczeć. Fotele kubełkowe są także zdecydowanie za płytkie i nie zapewniają odpowiedniego trzymania bocznego. Wielkim plusem z kolei jest wrażenie, jakie ma się podczas podróżowania. Dzięki stosunkowo wysokiemu zawieszeniu i widocznej przez przednią szybę masce czujemy się, jakbyśmy jechali samochodem przynajmniej o jeden segment większym.

 

Podsumowując, trochę zawiodłem się na Maździe 3 MPS. Auto poza wyglądem zewnętrznym nie ujęło mnie niczym. Mimo zamontowanej szpery nie prowadzi się tak dobrze jak nasz ulubiony Ford Focus RS. Volkswageny Golf i Scirocco całkowicie przewyższają Mazdę w kwestii wnętrza i komfortu podróżowania. Owszem, Mazda jest tańsza od wspomnianych konkurentów, ale na rynku wtórnym używane egzemplarze dość dobrze trzymają cenę. Niestety nie wiadomo, czy jest to konsekwencją tego, że cieszy się ona uznaniem wśród użytkowników, czy tego, że przez długi czas nie było jej w Polsce i traktowana jest jako egzotyk. W związku z tym, niestety, honoru japońskich konstruktorów muszą bronić modele z wyższej półki, czyli Subaru Impreza i Mitsubishi Lancer.

 


autor

 

Łukasz Soska