Test Modyfikatora Maksor Dynamic Fuel
12-04-2010
Wśród fanów tuningu temat magnetyzerów od zawsze wzbudzał kontrowersje. Część osób uważa ten wynalazek za zwykłe oszustwo, twierdząc że nie można namagnesować paliwa.
Tak jak obiecywaliśmy miesiąc temu rozpoczęliśmy redakcyjne testy najnowszych magnetyzerów, przepraszam modyfikatorów paliwa, firmy Maksor, które nazwane zostały z angielska Dynamic Fuel. Wiadomo, obca nazwa wzbudza większe zainteresowanie
Jednak nas interesowała nie nazwa, ale przede wszystkim to czy najnowszy wynalazek firmy Maksor działa. Postanowiliśmy więc dołożyć wszelkich starań, aby nasze pierwsze testy były jak najbardziej wiarygodne.
Wśród fanów tuningu temat magnetyzerów od zawsze wzbudzał kontrowersje. Część osób uważa ten wynalazek za zwykłe oszustwo, twierdząc że nie można namagnesować paliwa. Do czasu kiedy wszystkie testy magnetyzerów były subiektywne i opierały się na wypowiedziach pana Władzia (eksperta), że auto lepiej ciągnie, albo, że ciągnie tak samo, łatwo było podważyć zalety tego wynalazku. Jednak już kilka lat temu firma Maksor rozpoczęła samotną krucjatę. Chodziło o to, by przekonać niewiernych, czyli nie wierzących w działanie magnetyzerów do tego, że jednak da się poprawić właściwości paliwa poddając go działaniu pola magnetycznego. Najlepszym sposobem na wykazanie, że paliwo jest lepsze jest zmierzenie mocy zasilanego nim silnika. W myśl prostej zasady lepsze paliwo - większa moc, gorsze paliwo - mniejsza moc, rozpoczęły się testy magnetyzerów na hamowniach podwoziowych. Pierwsze tego typu testy nie potwierdzały zalet magnetyzerów... dopiero na laboratoryjnej hamowni PIMOTu udało się wykazać, że dzięki magnetyzerom Maksor można obniżyć zużycie paliwa nawet do 13% (przy stałej prędkości w trasie). Zużycie paliw mniej interesowało żądnych mocy tuningowców. Przełom nastąpił po wprowadzeniu na rynek magnetyzerów II generacji nazwanych Maksor Sport +, w kilku niezależnych testach (między innymi prowadzonych przez naszą redakcję), na kilku różnych hamowniach udało się zmierzyć przyrosty mocy wynikające z działania magnetyzera. Nie były to wartości oszałamiające (przyrosty wynosiły 2-3%), jednak o to właśnie chodziło, bo nikt nie twierdził, że dzięki zamontowaniu urządzenia za 250 zł uzyska przyrost mocy rzędu 10%.
Tyle tytułem wstępu i przybliżenia osobomnie śledzącym tematu historii testowania magnetyzerów na hamowni. Jak już pisaliśmy na początku tego roku (2003) pojawiła się III generacja magnetyzerów firmy Maksor, nazwanych Dynamic Fuel. Według producenta i przeprowadzonych przez niego testów w przypadku tych urządzeń przyrosty mocy miały być większe!
Maksor Sport + zamontowany w redakcyjnej Hondzie Accord Type R wylądował więc w koszu na śmieci... no może nie tak brutalnie, został zdjęty i zastąpiony zwykłą rurką. Bez magnetyzera samochód przejechał nieco ponad 1000 km po czym zjawił się w Krakowie w Laboratorium Informatyki Samochodowej - Tuning Test Center.
Znajdująca się tam hamownia podwoziowa firmy MAHA jest jednym z najnowocześniejszych tego typu urządzeń w Polsce. Pomiar dokonywany jest w sposób obciążeniowy, ale mierzone też są opory ruchu, więc nie ma potrzeby wprowadzania żadnych współczynników strat, itp. Podawany wynik korygowany jest zgodnie z niemiecką normą DIN, uwzględniane są przy tym takie parametry jak: temperatura powietrza w pomieszczeniu, temperatura powietrza na dolocie, wilgotność oraz ciśnienie atmosferyczne. W trzech kolejnych próbach zmierzono moc silnika Accorda Type R, uśredniony wynik to 194,7 KM (wahania wynosiły 0,3 KM), moment obrotowy wynosił 203,1 Nm. Po tych próbach bez wypinania z rolek hamowni w samochodzie zamontowano Dynamic Fuela. Symulując jazdę po ulicy Accord na rolkach przejechał ok. 10 km, po czym znowu zmierzono moc. Uśredniony wynikz trzech prób: 202,3 KM i 210,3 Nm, czyli dzięki Dynamic Fuelowi osiągi silnika poprawiły się o ok. 4% i to od razu po zamontowaniu magnetyzera!
Na wykresie widać, że podobnie jak w przypadku testów Masora Sport + krzywe mocy i momentu obrotowego przesunęły się w górę w całym zakresie obrotów. Test przeprowadzony został na samochodzie nie związanym w żaden sposób z producentem DF-ów, więc pojawiające się przy wcześniejszych pomiarach teorie o ukrytym przełączniku, zwężanych przewodach paliwowych i tym podobnych rzeczach w tym przypadku przypominałyby przysłowiowe chwytanie się brzytwy przez tonącego.
Przyczyną natychmiastowego zadziałania Dynamic Fuela był fakt, że auto wcześniej wyposażone było w magnetyzer. Przez ok. 1000 km jazdy bez tego urządzenia nie zdążył powstać żaden nagar czy inne zanieczyszczenia, które początkowo i często powodują chwilowe pogorszenie osiągów tuż po zamontowaniu magnetyzera.
Można stwierdzić, że w naszym przypadku mierzyliśmy tylko zmianę parametrów jednostki napędowej wynikającą z zastosowania paliwa o polepszonych właściwościach.
Accord z DF-em jeździ dalej, według firmy Maksor po przejechaniu 1000 - 1500 km osiągi mają się jeszcze poprawić. Kolejne testowe auta, również turbodiesle, już jeżdżą z nowymi magnetyzerami, o wynikach tych testów będziemy informować w kolejnych numerach "GT".
DYNAMIC FUEL - TUNING TEST
Test: Dynamic Fuel
Samochód: Silnik 4 cyl., rzędowy, 2157 cc, moc katalogowa 212 KM
Cena: 550 zł
OSIĄGI ZMIERZONE
Seria zmierzona Dynamic Fuel
MOC 194,7 KM przy 7080 obr/min 202,3 KM przy 6915 obr/min
MOMENT OBROTOWY 203,1 Nm przy 6475 obr/min 210,3 Nm przy 6520 obr/min
WARUNKI TESTU
16°C, 992,5 hPa, pomiarów mocy i momentu obrotowego dokonano na hamowni podwoziowej firmy MAHA w Laboratorium Informatyki Samochodowej Tuning Test Center Kraków, (12) 684 28 00
źródło: tuningmania.pl
