50190 użytkowników, 317 filmów, 2204 zdjęć

Pomarańczowa wyrazistość - Nissan 350Z

Pomarańczowa wyrazistość - Nissan 350Z 30-04-2010

Zapraszam do krainy wyostrzonych zmysłów.  Mowa o aucie sportowym, który działa na kierowcę jak magnes. Bo jak inaczej można powiedzieć, skoro mamy do czynienia z Nissanem 350Z? Dlatego uprzedzam, w tym przypadku nie może być mowy o żadnej obiektywności.

Pomarańczowa ekstrawagancja pomyślałem jak go odbierałem. To było moje trzecie podejście do tego auta. Wcześniej koledzy po fachu uszkadzali go, więc musiałem potulnie czekać na swoją kolej. Ale opłaciło się! Oto bowiem stoi przede mną. On, budzący respekt pomarańczowy potwór, w dodatku w nadwoziu cabrio, czyli roadster. Czy łatwo o lepsze przeżycia latem? Dodatkowo w podświadomości dociera do mnie myśl, że jest to model zbierający laury w zawodach driftu. No cóż, nie każdemu służy ta zabawka do lansu. Nasi dziadkowie w latach 60-tych lansowali się modelem 240Z a nam pozostaje ,,zetka” o symbolu 350. Już przednia długa maska tego pojazdu zdradza nam sportowe aspiracje tego wozu. Dodatkowo pochylona przednia szyba i opadająca linia dachu dopełnia reszty. Tył oczywiście zgodnie z modą jest krótki i zakończono go dwiema końcówkami układu wydechowego. Zapomniałbym, wspomnieć należy także o siedemnastocalowych oponach jakże pasujących do tego auta.
Co ciekawe Nissan 350 Z zaprojektowany został w USA. Amerykanie muszą się jeszcze uczyć poczucia estetyki. To także można zaobserwować na przykładzie Nissana (klamki wykonane niby z metalu a w rzeczywistości z plastiku). Ale spokojnie. Pomimo tych niedociągnięć gdziekolwiek się pojawisz nie pozostajesz niedostrzeżony. I o to w tym wszystkim przecież chodzi! Zapewne to nie jest zasługa tylko koloru pomarańczowego czy zdejmowanego dachu. Zasiadając do wnętrza zauważyć możemy podobieństwa  z większym SUV-em Nissanem Murano. Zapożyczono z niego centralną konsolę, zegary oraz pokrętła. Jakość plastików należy uznać za średnią. Ale smaczku dodaje kolor tapicerki (pomarańczowy), zresztą skórzanej. Mnie osobiście zaskoczyła i to pozytywnie ergonomia w tym pojeździe. Zegary są czytelne, w środkowej części deski rozdzielczej na górze znajdują się trzy wskaźniki: ładowania akumulatora, ciśnienia oleju i odczytów z komputera pokładowego. Na pochwałę zasługują siedzenia. Rewelacyjnie podtrzymują ciała i mają bardzo dobry zakres regulacji. Ale najbardziej doceniłem w tym aucie krótką przekładnie. Drążek dźwigni zamiany biegów jest typowo sportowy a krótkie skoki pomiędzy poszczególnymi biegami to jest to.

Aż się prosi zapuścić motor

No i wtedy zaczyna się zabawa. Basowy pomruk 313-konnego V6 o pojemności 3.5 litra powoduje dreszcze a dziewczyny na ulicy zaczynają się do nas uśmiechać.
Po chwili jednak musimy się skupić, ponieważ ta maszynka naprawdę sporo potrafi. Koncert jednostki napędowej jest porównywalny do brzmienia car-audio firmy Bose z potężnym subwooferem. Ja jednak zdecydowanie preferuję  naturę, więc wolałem się wsłuchiwać w odgłosy dochodzące z zewnątrz aniżeli od wewnątrz.  A jest czego słuchać. Wystarczy automatycznie złożyć dach i po 20 sekundach do naszych uszu docierają odgłosy, które zapamiętamy na długo. Dalej pozostaje już tylko wcisnąć gaz i poczuć tą moc. Silnik V6 pochodzi od Murano i Renault Vel Satisa. Jego cechą charakterystyczną jest potężny jak na silnik benzynowy moment obrotowy wynoszący 358 Nm. Rezultat ten uzyskiwany jest już w niskim poziomie obrotów. ,,Zetka” jeździ i to jeszcze jak! Załączasz jedynkę, wciskasz pedał gazu, kręcisz, wciskasz dwójkę i już po 6,1 sekundy masz na liczniku 100 km/h.

Cecha charakterystyczna?

Twarde sprzęgło, czyli sytuacja rodem z aut sportowych. Nissan 350 Z jest agresorem na drodze. Niczym  bestia próbuje także ocenić moje możliwości. Tymczasem udaje mi się jego ujarzmić niczym prawdziwy treser tygrysa. Hmm… ciekawe, że nawet kolorystyka auta pasuje do tej metafory. Gdybym jednak okazał się słabszy od Nissana, w sukurs przychodzi mi układ ESP dbający o bezpieczeństwo. Także z tego powodu prędkość maksymalna ograniczona została elektronicznie do 250 km/h. Poruszając się Nissanem trzeba uważać, ponieważ jest dziki w prowadzeniu i myszkuje po jezdni. Zawieszenie, jak w każdym tego typu aucie jest twarde.

Jeżeli uważacie, że jest to pojazd pochłaniający ogromne ilości paliwa to macie rację, ale tylko częściowo. W mieście można także osiągnąć poziom 12 litrów co jest wartością rewelacyjną samą w sobie, biorąc pod uwagę silnik i moc tego potwora. Jednak w każdej chwili wynik ten możemy podwoić.
Niewątpliwie producent tym modelem udowodnił, że ma w swoim repertuarze auto, które nie sposób jest zapomnieć. I pomimo niektórych wad, jakie ma, w dalszym ciągu myślę o nim ciepło. No bo w końcu jest lato.

autor: Paweł Pusz

Zalety auta:
- sportowy image
- radość z jazdy
- rewelacyjne osiągi
- oszczędny silnik
- brzmienie silnika
- ergonomia

Wady auta:
- niewielki bagażnik
- niewielki promień skrętu
- średniej jakości zastosowane materiały

Podstawowe parametry Nissana 350 Z Roadster:
Długość/Szerokość/Wysokość - 4315 / 1815 / 1330 mm
Silnik: benzynowy V6
Pojemność: 3498 cm3
Maksymalna moc: 313 KM przy 6800 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 358 przy 4800 obr/min
Osiągi (0-100 km/h) -  6,1 s.
Prędkość maksymalna: 250 km/h
Zużycie paliwa (cykl miejski/mieszany/pozamiejski)-  17/12/9.2  l/100 km
Pojemność zbiornika paliwa: 80 l
Ładowność: 199 kg
Cena: od 190 500 zł
Cena wersji testowej: 203 000 zł


Źródło: auto-news.pl