Blue Seicento

Mojego Fiata Seicento 900 kupiłem w wersji podstawowej na początku 2002 roku, czyli stosunkowo niedawno. Od dawna jestem ogarnięty manią tuningowania oraz przerabiania wszystkiego, co ma kółka. Tak więc w przypadku mojego ‘fiacika’ po prostu nie mogłem się powstrzymać i zostawić go w spokoju. Przecież trzeba się jakoś wyróżniać z tłoku zwykłych nudnych autek lub tych, dla których lotka i ‘alusy’ to fool wypas…

Na samym początku zakupiłem używane felgi aluminiowe z wersji sportowej w bardzo dobrym stanie. Zaraz były białe lampy, kubełkowe fotele Bimarco i spojler z firmy Eba.

W lutym tego roku oddałem ‘furkę’ do zaprzyjaźnionego blacharza i tam z jego pomocą powstały pierwsze poważne przeróbki. Na samym początku została przedłużona maska a jeden spryskiwacz zastąpiono dwoma podświetlanymi. W przednich błotnikach zostały wycięte wloty i podświetlone na czerwono. Zderzaki też nie pozostały bez przeróbek, w przednim rejestracja powędrowała na bok a w tylnym zostały wygładzone wszelkie niepotrzebne profile. Ze wszystkich elementów zniknęły emblematy firmowe. Ponadto polakierowane zostały lusterka i klamki.
Do mojego autka włożyłem sprzęt grający, czyli: radio i zmieniarkę Sony – 4 głośniki Sony X z przodu 150W,

atomiast na tylnej półce zamontowane zostały 2 głośniki Piramid 250W, a w bagażniku umieściłem tubę Magnata 480W. Wszystko jest zasilane przez wzmacniacz Boschmana 900W…

Pod podwoziem zamontowałem niebieski neon, wzorowo przyciągający uwagę Policji, którą pozdrawiam i proszę o niższe mandaty. W lampy przednie jak i tylne zamontowałem stroboskopy.
Do środka powędrował obrotomierz, neon, skórzany mieszek, gałka aluminiowa i nakładki na pedały.
Samochodzik ‘przyczaił się’ do ziemi za sprawą sprężyn Eibach, które dzielnie tłuką moje nerki. Przednie kielichy spina rozpórka OMP.

W silniku do tej pory niewiele zostało zmienione a to z racji tego, że chciałbym mieć coś na gwarancji, bo i tak serwisanci za głowy się łapali na przeglądzie gwarancyjnym.
Tak więc usprawniłem dolot powietrza, montując stożek K&N w obudowie własnego – zgapionego – pomysłu. Tylny tłumik zastąpiłem przelotowym z Golfa oraz końcówką basową Ultera. Z tego, co się okazało ma całkiem niezłe brzmienie, bo sąsiedzi się skarżą, że nie mogą spać po nocach, gdy wracam z wojaży.
Szyby zostały oklejone czarną folią, która bardzo dobrze spełnia swoją rolę a dowodzik zdarza się odebrać w Urzędzie Miejskim w Rzeszowie…

Tylne lampy, choć białe, to i tak zostały pomalowane srebrnym lakierem, by nie oślepić jadących z tyłu. Zafascynowany podtlenkiem azotu zainstalowałem sobie naklejkę NOS. Całość stuningowała mi firma MTM, która pomyliła mój samochód ze Skodą i zainstalowała mi naklejki… od razu poczułem przyrost mocy…
W przyszłości chciałbym do mojego autka założyć 14-calowe felgi OZ, zwiększyć moc silnika, zdrapać te naklejki, prócz klubowych i kto wie co jeszcze…???

Koszty modyfikacji
felgi aluminiowe + opony 1200 ZŁ
zderzaki 600 ZŁ
rozpórka używana 150 ZŁ
obrotomierz + aluminiowe dodatki 400 ZŁ
białe lampy 500 ZŁ
siedzenia kubełkowe Bimarco + prowadnice 1500 ZŁ
sprowadzane z USA spryski 150 ZŁ
przeróbki blacharsko-malarskie 850 ZŁ
sprężyny używane Eibacha 350 ZŁ
przeróbka układu wydechowego 250 ZŁ
przyciemnienie szyb 350 ZŁ
filtr stożkowy K&N + obudowa 300 ZŁ
neony 500 ZŁ
sprzęt grający około 4000 ZŁ
inne dodatki około 400 ZŁ + własna praca i czas..

Artykuł przytoczony z archiwum internetu ze względu na wysoką wartość merytoryczną. Jeśli uważasz,że nie powinno się to tutaj znaleźć napisz do nas