II eliminacja GSMP 2009 w Korczynie
W dniu wczorajszym odbyła się II eliminacja GSMP 2009. Zakończyła się sukcesem zawodnika reprezentującego barwy Racerentu.
Extra: wywiad z Tomaszem Mikołajczykiem
Tomasz Mikołajczyk jadący samochodem Mitsubishi Lancer Evo VI grupy open+2000 wygrał klasyfikację generalną oraz objął prowadzenie w klasyfikacji sezonu 2009. Drugie miejsce zajął świetnie jadący debiutant Marek Nyga w Evo IX minimalnie, rzutem na taśmę wyprzedzając Pawła Dytko w Evo X. Tak jak pierwszego dnia, również w trakcie II eliminacji zawodnicy używający aut strojonych przez Racerent zajeli czołowe miejsca w swoich grupach i klasach.
A oto krótka relacja Tomasza Mikołajczyka z wyscigów w Korczynie.
Racerent: Jak możesz opisać swoje wrażenia z I i II eliminacji GSMP w Korczynie?
Tomasz Mikołajczyk: :) w samych pozytywach. Trudno liczyć na więcej kiedy człowiek zgłasza się do wyścigu w ostatnim dniu przyjmowania zgłoszeń, bez treningów nawet w śladowej ilości, chyba że wjazd na lawetę można zapisać jako trening. Auto zostało przeglądnięte w lutym po memoriale J. Kuliga i M. Bublewicza i "leżakowało" w magazynie Racerentu. Pierwszy dzień to zły dobór opon na podjazdy treningowe a że nie przejechałem ani razu trasy przed zawodami nawet 50km/godz. brakowało mi pewności. Stąd słaby czas w I podjeździe wyścigowym. Rok
temu byłem szybszy o prawie 3 sekundy, ale guma była OK a ja przez sezon wjeździłem sie w moje "lekko" nerwowe / jak B grupy/ autko. Drugi podjazd pokazał że walka z Mariuszem jest sprawą otwartą. Dzień drugi brak najgroźniejszego rywala, to szybki pierwszy podjazd i zachowawcza jazda w drugim aby czegoś nie zchrzanić. Pamietałem że rok temu fruwała szykana, a nadwozie szło po barierze na ostatnim czwórkowym prawym
przed metą. No i guma już puszczała w pierwszym podjeździe na dwóch najszybszych zakretach więc rozsądek przeważył nad chęcią pobicia rekordu trasy.
RR.: Skąd więc decyzja o starcie lub braku startów w sezonie 2009?
TM.: Sezon 2008 miał być jednoroczną przygodą z pełnym cyklem GSMP, a na rok 2009 planowałem dwa starty nowo budowanym w Racerencie autem. Niestety zawirowania na świetowych rynkach finansowych uderzyły w dziedziny którymi się zawodowo zajmuję i nie byłem w stanie finansować tego projektu. A start podyktowany został względami marketingowymi, stąd barwy Racerentu. W ostatnim czasie Racerent stroi coraz wiecej
komputerów w Lancerach, Imprezach i innych autach. Ma nowe programy, nowinki z zagranicy, nowe patenty jak zmodyfikować komputery aby auto było jeszcze bardziej szalone, aby moment był z dołu a auto rwało sie do przodu jak nigdy dotąd. Sport jest świetnym poligonem doświadczalnym bo jest okazja na konfrontację z innymi tunerami aut. I ta konfrontacja potwierdziła doświadczenie Racerentu.
RR.: Czy budowa nowego auta jest tak bardzo droga? bazowe Lancery IX są coraz tańsze?
TM.: Niestety baza to nic, to nieśmiały początek drogi. Można przyjąć że na dzień dzisiejszy nie można zbudować porządnego auta klasy open +2000 za sumę mniejszą niż 100 000 euro a auto takie o jakim ja myślę z sekwencyjną skrzynia biegów, aktywnymi dyframi itp, to koszt 150 000 - 200 000 euro. Ktoś powie że łatwiej kupić starego Wurca. Ale to też duży wydatek, to bedzie auto z "przeszłością" niekoniecznie piękną, no i bedzie wymagało przeróbek pod kątem gór. A tak po kilkutysiącach roboczogodzin i zastosowaniu naszych pomysłów / a mechanicy Racerentu -
Johnny i Daniel , budowali auto Mariusza Steca i to którym ja startuje / powstanie coś czym nawet emeryci będą mogli wygrywać:) Trzeba pamietać że każdy kilogram odchudzenia Lancera poniżej pewnej progowej wartosci to wydatek minimum 1000 euro.
RR.: Więc jakie maja być główne różnice pomiędzy starym Evo VI a nowa "dziewiątką"?
TM.: Nie zdradzając szczegółów, bo konkurencja nie śpi: lekkie
karbonowe nadwozie, słaby silnik / 400-500PS / ale z aktywnymi dyframi i sekwencją, właściwy balans, elektronika Racerentu:), specyficzna konstrukcja przedniego zawieszenia itd...
RR.: A jak oceniasz tegorocznych rywali?
TM.: Zmartwił mnie brak Roberta Kusa a zaskoczyła ilość nowych
zawodników. Mariusz Stec to były Mistrz Polski, szybki facet, Paweł
Dytko też były Mistrz Polski, super doświadczony kierowca ze szpicy RSMP, Tomek Myszkier dysponujący najsłabszym Lancerem deptał nam rok temu po piętach, teraz dozbroiwszy auto może być jeszcze groźniejszy. No i okazało się że Marek Nyga ma bardzo szybkiego Lancera po Tomku Nagórskim i dużo czasu na testy. Zakładając że ja wystartuję tylko dwa razy a Mariusz Stec może mieć problemy techniczne/ czego bynajmniej mu nie życzę ale to takie "chorobliwe" auta/, Marek może siegnąć po tytuł. Mariusz Łoś i Grzegorz Duda, szybcy, doświadczeni ale ich auta chyba
sporo odstają od czołówki. Jest jeszcze Marcin Czernik w zjawiskowym Subaru Impreza WRC ? ale obawiam się że poza trasą w Załużu ten duet będzie miał sporo problemów. Czas Marcina z drugiego dnia 2,11 choć obiecujący jak na debiut jest chyba sporym rozczarowaniem dla kibiców.
RR.: Czy prowadząc po dwóch pierwszych wyścigach nie warto kontynuować startów?
TM.: Mam z tym zgryz. Ale widzę że brak treningów, brak opon / w Korczynie trenowałem na starych rajdowych, Hankookach a w podjazdach wyścigowych używałem opon na których przejeźdzłem większość wyścigów sezonu 2008/ krótko mówiąc brak kasy nie pozwoli mi nawiazać konkurencji z rozwijającymi się młodszymi rywalami, a jeśli miałbym startować we wszystkich wyścigach, to tylko z myślą o tytule na koniec sezonu. Przy tak ostrej rywalizacji musi być komplet nowych gum na każdy wyścigowy weekend, no chyba żeby padało. Ale tego nikt mi nie chce zagwarantować:)
RR.: Dziękujemy za rozmowę i życzymy abyś znalazł jednak czas i środki na starty.
TM.: Dziekuję i pozdrawiam wszystkich Kibiców
źródło: racerent.pl
|
|
|
|
|
