O zielonej żabce

Gdzieś w krainie fantazji i baśni, za górami, za lasami, w pięknej zielonej dolinie, nad rzeką żyła sobie zielona żabka. Niczym szczególnym nie wyróżniała się wśród innych żabek. Aż pewnego dnia zmieniła się w księcia. Bo tak naprawdę to była zaczarowana żabka… Wróćmy jednak do rzeczywistości.

Całą opowieść o zielonym volkswagenie polo można byłoby porównać do bajki o żabie zmienionej w księcia.
Za górami, za lasami, w malowniczym miasteczku, Pińczowie, położonym w zielonej dolinie nad rzeką Nidą jeździł sobie mały samochodzik, zielony VOLKSWAGEN POLO. Zwyczajna polówka, model 6N z roku 1998, w wersji 5. drzwiowej z wąskimi zderzakami i na 13” kołach. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Nie zauważono nawet, że pewnego dnia znikną z ulic Pińczowa na „długie” tygodnie.

Aż tu pewnego dnia pojawił się ponownie, ale wyglądał inaczej. Od razu zaczął wyróżniać się z grona innych samochodów. Polo nabrał cech bardziej sportowych i „zmężniał”. Jego wygląd stał się bardziej agresywny, a jego właściciel, Przemek, był z niego zadowolony i dumny.

Cała „metamorfoza” dokonała się w firmie „J.C.C. TUNING”, której Przemek powierzył swoją „polówkę”. Wspólnie z właścicielem ustaliliśmy wstępny projekt zmian i przeróbek i już następnego dnia zaczęło się przeobrażanie żabki w księcia.

Zacznę jednak po kolei. Na pierwszy ogień poszły zderzaki. Stare, wąskie zostały zdjęte, w ich miejsce pojawiły się szersze odpowiedniki z wersji „Stylingpaket”. Jednak, żeby nie iść na łatwiznę i uzyskać jeszcze lepszy efekt stylizacyjny, w zderzaku przednim zostały przerobione i powiększone boczne wloty powietrza oraz zamontowane w nich dodatkowe reflektory, natomiast w tylnym zderzaku wykonano trzy wloty powietrza (na wzór RIEGERA). We wszystkich otworach pojawiła się siatka. Dodatkowo obydwa zderzaki otrzymały odpowiednie dokładki – dyfuzory (przy przednim zderzaku zamocowany był jeszcze dodatkowo dyfuzor DTM, niestety przy pierwszym spotkaniu z polskimi drogami uległ znacznemu uszkodzeniu i został zdjęty do naprawy). Następnie przyszła kolej na pokrywę silnika. Tutaj zamontowany został wlot powietrza od Renault Clio, który również został nieco zmodyfikowany, a mianowicie został wycięty dodatkowy wlot o dość dużych wymiarach, a mający za zadanie polepszyć chłodzenie silnika. Przednia część pokrywy silnika została przedłużona tak, że zachodzi teraz na przednie reflektory, tworząc tzw. „bad look”. Kolejne zmiany widoczne są z tyłu samochodu. Przebudowane zostały drzwi bagażnika – przybyła lotka nad szybą, a zniknął zamek, znaczki oznaczające markę i model oraz przetłoczenie na tablicę rejestracyjną. Następnie na progach założone zostały nakładki progowe wg wzoru niemieckiego RIEGER’a, a w przedniej części prawego przedniego błotnika zrobiono wlot dla filtra powietrza. Z przodu fabryczny grill został zastąpiony własnoręcznie zrobionym z siatki aluminiowej. Zmiany zaszły również w oświetleniu. Reflektory przednie zostały polakierowane wewnątrz (tylko te części reflektorów nie mające wpływu na ich właściwe funkcjonowanie) w kolorze nadwozia, czyli na zielono. Pomarańczowe kierunkowskazy zmienione zostały na ich zamienniki w kolorze białym, a boczne na zielone. W przednim zderzaku zamontowano, jak już wspomniałem dodatkowe halogeny dalekosiężne. Tylne lampy polakierowano na czarno. Polakierowane zostały również zaciski i bębny hamulcowe – jak można przypuszczać w kolorze zielonym (lakier FOLIA TEC). Zielone są też szyby, za sprawą folii okiennej.

W dalszej kolejności zmieniony został końcowy tłumik, gdzie w jego miejsce pojawiły się aż dwa (ich zamontowanie wymusiło zlikwidowanie wnęki na koło zapasowe) z podwójnymi końcówkami w stylu DTM, o średnicy 72 mm. Na koniec zostało dokonać jeszcze kilku zmian w zawieszeniu tzn. obniżyć i utwardzić – sprężyny progresywne WEITEC (-40 mm) oraz ograniczniki ugięcia MHW, poszerzyć – dystanse na wszystkich kołach (50 mm na oś) i „połączyć z jezdnią” – alufelgi ATS CUP 7×15 (z polerowanym rantem) i opony w rozmiarze 195/50/15.

We wnętrzu jak na razie zaszła tylko jedna zmiana, a mianowicie, na przednich drzwiach znalazły się panele głośnikowe, oczywiście – zielone.

Dalsze zmiany już niedługo i kto wie, może książe zostanie królem? Postaram się o tym niezwłocznie poinformować. A tym czasem do zobaczenia. Może w jakiejś innej „bajce”.

Artykuł przytoczony z archiwum internetu ze względu na wysoką wartość merytoryczną. Jeśli uważasz,że nie powinno się to tutaj znaleźć napisz do nas